W skrócie
- Koreański dokument, w którym matka spotkała w VR zmarłą córkę odtworzoną cyfrowo.
- Materiał wywołał debatę o etyce: gdzie kończy się pomoc w żałobie, a zaczyna szkoda.
- Technicznie: rekonstrukcja postaci z nagrań i zdjęć plus motion capture aktorki.
- Wniosek dla branży: możliwości techniczne wyprzedziły dyskusję o granicach ich stosowania.
JAK INFORMUJE PORTAL ROADTOVR – W KOREI PO RAZ PIERWSZY W HISTORII LUDZKOŚCI – WSKRZESZONO ZMARŁEGO CZŁOWIEKA – ZA POMOCĄ WIRTUALNEJ RZECZYWISTOŚCI.
- Korea – wirtualna rzeczywistość pozwoliła matce pożegnać się ze zmarłą córką.
- Dzięki zaawansowanej technologi skanowania i modelowania 3d – odtworzono postać zmarłej tragicznie córki.
WSKRZESZENIE DZIECKA ZA POMOCĄ VR?
PRZEŁOMOWY MOMENT W HISTORII VR.
Dokument telewizyjny o tytule „Meeting You” ponownie przenosi matkę zmarłej dziewczyny do świata pełnego miłych wspomnień. Przy użyciu gogli HTC Vive i rękawic haptycznych Manus VR – matka wchodzi w interakcje ze światem wirtualnym, przenosząc się do parku, który wspólnie odwiedzała z córką. Pojawia się tam również wirtualny awatar zmarłej córki, który zachowuje się dokładnie tak jak córka we wspomnieniach matki. Wspólnie doświadczają szczęśliwych wspomnień nawiązujących do tego, co przeżyły w rzeczywistości. Pisząc o tym przełomowym momencie dla świata VR nie zamierzam oceniać tego zdarzenia od strony etycznej i moralnej. Jednak jest to pierwszy udokumentowany w historii ludzkości przypadek, w którym człowiek spotyka się ze zmarłym. Oczywiście mimo tego, że zmarła córka to tylko dobrze przygotowany komputerowo awatar – na filmie widać wyraźnie jak silne emocje towarzyszą matce podczas tego spotkania.Być może dla niektórych takie wykorzystanie technologii wirtualnej rzeczywistości wydaje się mocno niepokojące i niezdrowe. Jednak rozpatrując to zdarzenie z punktu widzenia matki, było to przeżycie niewątpliwie oczyszczające. Matka mogła raz jeszcze, w pełni spokojnie wrócić do świata, w której jej córka istnieje i jest „żywa”. Mogła wspólnie z nią odwiedzić ulubione miejsca i niejako pożegnać się. Jest to oczywiście słodko-gorzkie pożegnanie, jednak, być może wywołuje lepsze wspomnienia niż ostatni widok chorej córki w sali szpitalnej…