Targi VR – szansa dla branży targowej

TARGI VR – SZANSA DLA BRANŻY TARGOWEJ

Do tej pory po słowie „targi” występował zazwyczaj przymiotnik precyzujący, jakie to sa targi. Czy budowlane, czy wnętrzarskie, czy targi książki. Czy jednak nie czas na zmianę i zacząć przyzwyczajać się do nazwy „targi VR”?

Mogłoby się wydawać, że wszystkie branże i wszyscy przedsiębiorcy zostali jednakowo dotknięci z powodu lockdownów, nakładanych na gospodarkę przez rząd z powodu COVID-19. Nie będzie to jednak prawdą. Wśród najbardziej dotkniętych jest z pewnością polska branża targowa. Nie tylko dlatego, że poziom finansowego wsparcia dla tych przedsiębiorców stał na bardzo niskim poziomie. O wiele groźniejsze w skutkach były obostrzenia zakazujące organizacji jakichkolwiek targów. Oznacza to, że przez długie kilkanaście miesięcy firmy nie mogły prowadzić swojej działalności gospodarczej. Przyniosło to wiele bankructw, a sam rynek został wręcz zdemolowany lockdownowym tsunami.

I gdy wydawało się, że sytuacja – wraz z upowszechnieniem szczepionek – unormuje się, na branżę targową padł blady strach i mroczny cień czwartej fali COVID-19. To oznaczałoby już totalną demolkę rynku targów w Polsce. Chyba że zaczniemy organizować „Targi VR”.

 

TARGI VR – NA CZYM TO POLEGA?

Zanim jednak tłumnie przejdziemy do organizacji takich eventów, wytłumaczmy, na czym miałyby takie targi polegać. Precyzyjne opisanie konceptu targów wykorzystujących wirtualną rzeczywistość jest pierwszym krokiem do upowszechnienia tej idei. Targi VR w tym znaczeniu to wykorzystanie technologii wirtualnej rzeczywistości przez firmy uczestniczące w targach lub przez organizatorów targów do tego, aby w bezpiecznej przestrzeni zaprezentować gościom czy klientom swoją ofertę. Od gości udział w targach wymagałby skorzystania z gogli VR. Może się to wydawać trudnym do spełnienia obowiązkiem, ale wraz ze spadającymi cenami gogli i rosnącą liczbą dostępnych modeli, takie narzędzie staje się już coraz powszechniejsze. Owszem, kiedyś gogle VR pozostawały poza możliwościami większości Polaków. Lecz teraz dostęp do nich stał się o wiele prostszy.

Goście uczestniczący w targach VR nie musieliby wychodzić ze swoich biur czy domów. Po założeniu gogli i uruchomieniu odpowiedniej aplikacji, od razu przenieśliby się do wirtualnych hal wystawienniczych. Tam czekałyby na nich stoiska z ofertą, produktami czy prezentacjami, którymi chce się pochwalić dana firma.

Stoiska obsługiwane byłyby przez przedstawicieli firm, którzy po uprzednim włożeniu gogli VR, również trafialiby do hali targowej. Między nimi a gośćmi zaglądającymi do ich wirtualnych budek, mogłyby nawiązywać się interakcje, rozmowy. Zupełnie jak w realnym świecie.

 

JAK PRZYGOTOWUJE SIĘ TAKIE TARGI?

Zupełnie jak w realnym świecie, także i odbywające się w wirtualnej rzeczywistości targi muszą być przygotowane. Czy skala prac i wymagany ze strony organizatorów nakład prac jest większy niż w przypadku klasycznych wydarzeń branżowych? Największa odpowiedzialność w tym wypadku spoczywa na firmie przenoszącej targi do wirtualnej rzeczywistości, projektującej wirtualną przestrzeń i odpowiadającej za poprawne działanie całego rozwiązania.

                                                                                                                                                                                                                                                                         

Co to oznacza z punktu widzenia organizatorów? Mniejsze zaangażowanie. Kluczowym zadaniem, od którego tak właściwie zależy całość powodzenia targów VR, jest wybór jak najlepszego wykonawcy do spraw wirtualnej rzeczywistości. Jeśli tutaj zostanie podjęta słuszna decyzja, wówczas można mieć pewność, że 50% prac przy organizacji targów już jest za nami. Do pozostałych obowiązków organizatora należeć będzie pozyskanie wystawców targów oraz wypromowanie samego wydarzenia. To ostatnie też będzie mocno ułatwione – nietrudno sobie wyobrazić, że dziennikarze czy potencjalni wystawcy okażą się bardziej zainteresowani nowatorskim, technologicznie zaawansowanym wydarzeniem, jakim są targi w wirtualnej rzeczywistości. Widać więc, że technologia VR przynosi korzyści także tam, gdzie niekoniecznie byśmy się ich spodziewali.

 

JAK WYBRAĆ FIRMĘ DO STWORZENIA WIRTUALNEJ PRZESTRZENI TARGOWEJ?

Skoro ustaliliśmy już, że kluczem do powodzenia organizacji naszego wydarzenia jest wybór specjalistów, którzy przeniosą targi w przestrzeń wirtualną, to ustalmy teraz, jakimi kryteriami kierować się przy selekcji. Firm działających w obszarze VR jest sporo, co dodatkowo może komplikować podjęcie decyzji.

Proces wyboru zacznijmy od zapoznania się z portfolio danej firmy. Dowiedzmy się, czy zajmowała się ona już kiedyś takimi realizacjami, czy tworzyła aplikacje umożliwiające spotkanie wielu osób naraz, czy współpracowała przy organizacji eventów odbywających się w czasie rzeczywistym? To ważne, aby znaleźć firmę mogącą pochwalić się doświadczeniem. Jest bowiem sporo firm pracujących z technologią VR, które jednak specjalizują się głównie w grach czy aplikacjach rozrywkowych. Aplikacje takie są projektowane według innych zasad i służą innym celom, charakteryzują się także innymi mechanizmami działania. Nie mamy więc gwarancji, że firma szczycąca się pokaźnym portfolio tworzonym wyłącznie przez gry VR podoła naszym targowym oczekiwaniom.

Spójrzcie choćby na stworzoną przez EPIC VR aplikację Banquet VR. To nowatorskie rozwiązanie do organizacji firmowych eventów. Uczestniczyć może w nich kilkanaście zaproszonych osób. Aplikacja umożliwia przeprowadzenie zaskakująco udanej imprezy firmowej czy integracyjnej z rozbudowanym programem atrakcji – jak udział gwiazdy, quizy czy konkursy, a także pokazem wirtualnych fajerwerków. O Banquet VR więcej przeczytacie tutaj.

Postarajmy się również znaleźć takich podwykonawców, którzy nie tylko pracują z technologią VR – ale rzeczywiście się nią fascynują. Sprawdźmy, czy nasz potencjalny partner technologiczny prowadzi eksperckiego bloga, publikuje wartościowe i merytoryczne teksty, jest zapraszany do udziału w konferencjach czy też udziela branżowych komentarzy mediom. Czemu ten aspekt miałby być istotny? Praca z wizjonerami, dla których technologia wirtualnej rzeczywistości jest czymś więcej niż tylko narzędziem, daje nam komfort bezpieczeństwa. Taki wizjoner napotkawszy jakąś trudność czy wyzwanie nie zrezygnuje tak łatwo i będzie poszukiwał rozwiązania aż do skutku. Dodatkowo, taka osoba zafascynowana VR będzie miała po prostu większą wiedzę od swojej konkurencji. Szybciej i skuteczniej znajdzie wyjście z problematycznej sytuacji – bo po prostu będzie wiedziała, jakie możliwości stwarza VR.

I co najważniejsze, będzie wiedziała jak te możliwości wykorzystać z korzyścią dla nas.

CZY TARGI VR MAJĄ SENS?

Wśród przedstawicieli branży targowej lub firm, które regularnie wystawiają się i promują na takich wydarzeniach, z pewnością znajdą się tacy, którzy głośno sprzeciwią się lub przynajmniej będą poddawać w wątpliwość sens organizacji targów VR. To oczywiste, że nowości, w tym nowinki technologiczne, zawsze napotykają na opór czy wręcz niechęć. Jednak zastosowanie technologii wirtualnej rzeczywistości do organizacji targów nie jest uzasadnione wyłącznie postępem technologicznym – który dzieje się przecież na naszych oczach. Wirtualna rzeczywistość staje się w tym wypadku koniecznością, jeśli branża targowa chce przetrwać i nie dać się kolejnym lockdownom, musi szukać takich rozwiązań, które umożliwiają wystawcom na spotkanie z klientami. Wirtualna przestrzeń – sterylna, wolna od zarazków, w pełni bezpieczna – jest do tego wymarzonym miejscem.

Dlatego odpowiedź na pytanie postawione kilka wersów wyżej jest jedno. Tak, targi VR mają sens. I to fundamentalny. W końcu, stając przed dylematem: „organizować targi w wirtualnej rzeczywistości czy nie organizować ich w ogóle?”, wybór jest oczywisty.